X Virtual 59: MatrixXx w 180°
Występują: Caroline Ardolino
W prawdziwym MatrixXx największą przeszkodą nie są pociski — tylko twoje pulsujące kutasy. Trinity wraca: w lateksie, ciasno jak cholera, z postawą na maksa. Przecina się z Agentem w back-alleyowym wymiarze, gdzie nic nie jest prawdziwe… poza tym, jak bardzo jej wilgotna dupa/ci*a* w sekundę robi się mokra.
Jej kung-fu jest szybkie, ale twój kutas szybszy. Kiedy kod zaczyna wariować i twoje metalowe ulepszenia puszczają w cholerę, wywalasz symulację i robisz to, czego chciał każdy widz: wywalasz Trinity na plecy, przyciskasz ją do ściany i pier*** ją mocno w skórze. Koniec z krypticznymi one-linerami. Koniec z wolnym kung-fu w slow-mo. Tylko ostre, odjechane i rozjeżdżające głowę „red-pill” pierdolenie.
Wszyscy się zastanawiali, co jest pod portkami Trinity — a dziś dostajesz pełny „download”. Jęczy. Wygina się. Bierze to głęboko. Witamy w nowej rzeczywistości: nie uciekasz przed Agentami… tylko robisz w nich „wytrysk”.
Podążaj za białym królikiem. A potem go pieprz.